Po naszymu, czyli po Śląsku

Chcielibyśmy zaprosić Was dzisiaj do wysłuchania słynnego wiersza Juliana Tuwima pt. „Lokomotywa” w nieco innej wersji niż znaliście do tej pory.

Posłuchajcie…

[Chcielibymy zaprosić Wŏs dzisiej do wysuchaniŏ widzianego wiersza Juliana Tuwima pt. „Damfmaszyna” w cosikej inkszyj wersyje aniżeli znaliście do tyj burle.
Posuchejcie…]

Czwartek to taki mały weekend – nie sądzicie?

Pęknie za oknem… słońce świeci! Aż chce się wyjść i zaczerpnąć świeżego powietrza. Nie zapomnijcie tylko o okularach przeciwsłonecznych!
Znaleźliście?
Przeczytajcie, oczywiście po śląsku, jak swoich okularów szukał Pan Hilary…
[Pynknie za ôknym… klara świyci! Aże chce sie wylyś i chycić świyży luft. Niy zapōmnijcie ino ô brylach przeciwsłonecznych! Znŏdliście?
Przeczytejcie, toć po ślōnsku, jak swojich bryli szukoł Pōn Hilary…]

„Pan Hilary”

Loto, tyro pan Hilary. Na dekel mu piere
Bo kajś ten boroczek stary podzioł swoje brele.
Szuko w galotach, szaket obmacuje,
Obalo szczewiki, psińco znajduje.
Bajzel w szranku i w byfyju
Tera leci do antryju.
„kurde” – ryczy -„kurde bele!
Wywraco leżanka i pod niom filuje,
Borok sie wnerwio, gnatów już nie czuje.
Szturcho w kachloku, kopie w kredynsie,
Glaca spocona, cały sie trzynsie.
Pierońskie brele na amyn kajs wcisnyło
Za oknym już downo blank sie sciymniło
Do żadła łoroz zaglondo Hilary
Aż mu po puklu przefurgły ciary.
Spoziyro na kichol, po łepie sie klupnoł,
Bo znajdły sie brele – te, co tak ich szukoł.
Czy to niy jest gańba? -Powiydzcie sami,
Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami?

I jak Wam poszło? Mamy nadzieję, że doskonale.

Teraz odprężcie się i posłuchajcie tej samej bajki w wykonaniu lektora.

[I jak Wōm poszło? Mōmy nadziejã, iże perfekt.
Terŏz odprężcie sie i posuchejcie tyj samyj bojki w wykōnaniu lektora.]


Czołem!

Do wakacji zostało coraz mnie czasu. Chcielibyśmy Was do nich przygotować. W tym roku…po śląsku. Zaglądnijcie do poniższego filmu. Zobaczcie czy wszystko macie żeby takowe wakacje rozpocząć.

Pamiętajcie – jeszcze trochę czasu zostało, więc każdy z Was zdąży się do nich przygotować.
[Czołym!
Do feryji ôstało corŏz mie czasu. Chcielibymy Wŏs do nich narychtować. W tym roku…po ślōnsku.
Wejrzicie do miyniōnego filmu. Zobŏczcie eli wszyjsko mŏcie coby takowe feryje napoczōńć.
Pamiyntejcie – jeszcze trochã czasu ôstało, tōż kożdy z Wŏs zdōnży sie do nich narychtować.]


Witajcie w piątkowy dzień! (28.05.2020)

Coraz bliżej do weekendu, dlatego dzisiaj chcielibyśmy żebyście nieco odpoczęli i zrelaksowali się ale…wszystko z językiem śląskim w tle.
Chcielibyście rozmawiać w języku śląskim ale brakuje Wam motywacji? Postanowiliśmy nieco Wam jej dostarczyć.
Włączcie sobie 6-letniego Mikołaja. Chłopiec pomimo swojego małego wieku, już pięknie posługuje się gwarą.
[Corŏz bliżyj do wikyndu, bez to dzisiej chcielibymy cobyście cosikej ôdpoczli i zrelaksowali sie ale…wszyjsko z gŏdkōm ślōnskim w zadku.
Chcielibyście ôsprŏwiać w gŏdce ślōnskim ale #brakować Wōm motywacyje? Uzdalimy cosikej Wōm jeji dolifrować.
Włōnczcie sie 6-latowego Mikołaja. Synek ôprōcz swojigo małego stoleciŏ, już piyknie posuguje sie charwōm.]
A my życzymy Wam udanego majowego weekendu.
Ściskamy Was mocno!

[A my winszujymy Wōm podarzōnego majowego wikyndu.

Ściskōmy Wŏs fest!]


26.05.2020

Witajcie we tym szczególnym dniu jakim jest święto naszych wszystkich Mam! 

Złożyliście już życzenia swoim Mamusiom? Może chcielibyście to zrobić po Śląsku? 
Oto kilka przykładów życzeń w języku śląskim. 
A może na ich podstawie sami ułożycie swoje niepowtarzalne życzenia dla Mamy? 
 
1) Roztomiło mamulko! Ty, Twoi łoczy i ciepłe rynce som nojlepszym balsamym na cołki troski tego świata. Żyj nom sto lot!

2) Mamulko moja ukochano, w tyn dziyń, w kierym fajerujymy Twoi piykne świynto, cha Ci winszować, żebyś cołki czas była tako, jako żeś je terozki, a jeżeś nojlepszom mamulkom na świecie.

3) W tym Twojim dniu mamulko, chca Ci winszować cobyś dalij była tako uśmiychniynto jakożeś je cołki czas. Zawdy idzie do Cia prziś z kożdom łostudom, z kożdom smutom. Tyś nigdy ni maś podziczało, niy pokazujesz, że Cie coś tropi i zaroz poradzisz pochalać po gowie, pedzieć taki słowa, że dziecka Twoi zarozki dostowajom szpryca pozytywnyj energie.

Podzielcie się z nami swoimi życzeniami w języku śląskim. Prześlijcie je na adres swietlicowasiodemka@gmail.com.

Witamy Was drogie Dzieci, dzień doby Rodzice! [Witejcie Bajtle, dobry wszystkim Muterkom i Łojcom]

Właśnie powstało miejsce, gdzie codziennie znajdziecie nowe dawki „Po naszymu”.
Mamy nadzieję, że nie tylko poznacie lepiej gwarę śląską ale, co najważniejsze, będziecie się przy tym dużo śmiać i bardzo dobrze bawić.

Znacie bajkę „Paweł i Gaweł”? Dobrze się składa!
Usłyszycie ją w gwarze śląskiej.

Co jakiś czas będą tutaj zamieszczane bajki audio. A wszystko po to, by dać odpocząć języka łamaniu.


kliknij w trójkącik żeby odsłuchać


20 maja 2020

Jak Wam poszło czytanie wczorajszego opowiadania (na dole strony) ? Dużo zrozumieliście? Korzystaliście ze słowniczka czy zasięgnęliście pomocy rodziców?
A może macie jeszcze jakieś wątpliwości i niejasności?
Jeżeli chcielibyście porównać swoje tłumaczenia to zamieszczamy tłumaczenie opowiadania.

Mama i mamusia

Dawniej na Śląsku na matkę mówiło się mamulka albo mamuliczka. Rzadziej -muter albo muterka. Można też było do matki „dwojać”, czyli mówić przez „Wy”, przykładowo – Kaj Wy idziecie?,  albo „trojać”, to znaczy mówić przez „Łoni”, czyli w trzeciej osobie liczby mnogiej, przykładowo – Kaj Łoni idom? Najważniejsze jest jednak to, że śląska matka była królową śląskiego domostwa. To ona przydzielała domownikom obowiązki, rządziła pieniędzmi a nawet ustalała jak mąż ma iść ubrany w niedzielę do kościoła.

Zatem zaradna oraz oszczędna matka, a także do kompletu pracowity i unikający karczmy ojciec, byli fundamentem śląskiego szczęścia rodzinnego. Taka pozycja śląskiej matki wynikała stąd, że dawniej śląscy mężczyźni pracowali w kopalniach, hutach czy na klei od rana do wieczora, więc prze cały dzień dom i wielodzietna rodzina była na głowie śląskiej matki. Należy jednak podkreślić, że mimo wyjątkowo wysokiej pozycji matki-Ślązaczki, to śląska kultura nie stworzyła jakiegoś specjalnego świętowania Dnia Matki.

Czegoś takiego dawniej na Śląsku zupełnie nie było. Jednak funkcję tę pełniły urodziny mamy, czyli świętowanie rocznicy jej urodzenia. Wtedy szły do niej z kwiatami i innymi prezentami wszystkie dzieci. Te zupełnie małe oraz starsze dzieci mające już swoje rodziny. Z drugiej strony ta ważna pozycja śląskiej matki sprawiła też, że jak po 1945 roku w Polsce zaczęto świętować Dzień Matki 26 maja, to Ślązakom to się spodobało i owe święto zaakceptowali. I tak Dzień Matki jest do dzisiaj na Śląsku świętowany bez żadnego zastrzeżenia. I bardzo dobrze!

A teraz coś dla relaksu!
„Kot w szczewikach”


STARSZE WPISY


Całkiem niedawno obchodziliśmy święta Wielkanocne. Dzisiaj przeczytajcie jak to kiedyś na Śląsku nasze babcie i nasi dziadkowie szykowali się do Wielkiej Nocy.

Czy te przygotowania różnią się czymś od dzisiejszych? Spróbujcie się dowiedzieć…


Wiecie już jak nasze Babcie i nasi Dziadkowie przygotowywali się do tych najważniejszych świąt? Jesteście ciekawi co działo się dalej? Na początku były porządki, a po nich następował Wielki Tydzień. Jest to czas przed wielkanocnym porankiem. O nim dowiecie się z następnego śląskiego tekstu.
Radzicie sobie? Łamiecie języki? Czy idzie Wam śpiewająco?

[Wiycie już jak nasze Starki i Starziki rychtowali sie do tych nojwŏżniyjszych festōw? Sōm żeście ciekawi co dzioło sie dalij? Na zaczōntku były porzōndki, a po nich nastympowoł Wielgi Tydziyń. Je to czas przed wielkanocnym raniym. Ô nim przewiycie sie z dalszego ślōnskigo tekstu.

Radzicie sie? Łōmiecie gŏdki? Idzie Wōm śpiewająco?]

Zrozumieliście wszystko? Czy niektóre wyrazy zaskoczyły Was? Nie martwcie się!
Na potrzeby naszej regionalnej przygody „Po naszymu, czyli po śląsku” powstał słownik śląsko-polski, w którym znajdziecie wszystkie wyrazy użyte w opowiadaniach.

[Zrozumieli żeście wszyjsko? Eli niykere wyrŏzy udziwiyły Wŏs? Niy trŏpcie sie! Na potrzeby naszyj regiōnalnyj przigody „Po naszymu, czyli po ślōnsku” powstoł słownik ślōnsko-polski, w kerym znojdziecie wszyjske wyrŏzy użyte w rozprŏwkach.]

Zobacz słowniczek

Na koniec odprężcie się. Usiądźcie wygodnie, zamknijcie oczy i posłuchajcie.
Bajka pt. „K jak Krasnoludki” – słyszeliście?
Nie? To posłuchajcie!

 

[Na kōniec odprężcie sie. Siednijcie wygodliwie, zawrzijcie ôczy i posuchejcie.

Bojka pt. „K jak Krasnoludki” – słyszeli żeście?

Niy? To posuchejcie!]

„K jak Krasnoludki „kliknij w trójkącik żeby odsłuchać


Witajcie po weekendzie!
Jak się macie? Wypoczęliście? Mam nadzieję, że nabraliście sił na kolejne dawki gwary śląskiej.
W tym tygodniu zaczniemy nieco inaczej.

[Witejcie po wikyndzie!

Jak sie mŏcie? Dychli żeście se? Mom nadziejã, iże nabraliście siył na dalsze dŏwki ślōnskij godki.

W tym tydniu zacznymy cosikej inakszyj.]

Wiecie co to są graczki? To nic innego jak śląskie gry i zabawy.
Dawno temu, kiedy nie było jeszcze telefonów, tabletów ani elektronicznych zabawek dzieci całymi dniami bawiły się na podwórku. Czasami zdarzało się, że zabawy te trwały od rana do wieczora, a dzieciom pomysłów nie brakowało. Oczywiście młodsze dzieci bawiły się z młodszymi, starsze ze starszymi, a dziewczynki miały zupełnie inne zabawy niż chłopcy.
Przed każdą zabawą obowiązkowa była wyliczanka, która, jak dobrze wiecie, służyła wylosowaniu osoby rozpoczynającej jakąś czynność.
Chcecie się dowiedzieć jak brzmiały wyliczanki na śląsku?
Oto kilka z nich…

[Wiycie co to sōm graczki? To nic inkszego jak ślōnske szpile i graczki.

Za starego piyrwyj, kedy niy było jeszcze telefōnōw, tabletōw ani elektrōnicznych bawideł dziycka cołkimi dniami bawiyły sie na placu. Czasami trefiało sie, iże graczki były ôd bolōnczka do wieczora, a dziyciōm idyji niy brakowało. Toć modsze dziycka bawiyły sie z modszymi, starsze ze starszymi, a dziouszki miały inksze graczki aniżeli synki. Przed kożdõ graczkōm musowŏ była wyliczanka, kerŏ, jak dobrze wiycie, sużyła wylosowaniu ôsoby poczynajōncyj jakõś czynność. Chcecie sie przewiedzieć jak brzmiały wyliczanki na ślōnsku?

Ôto pŏrã z nich…]

Zrobiliście wyliczankę? Już wiecie kto zaczyna zabawę? No to zaczynamy!

Wykonamy dzisiaj „Helikopter z papieru”.
Przygotujcie: kawałek białej kartki.

Nożyczki, tylko uważajcie żeby nie przeciąć sobie palców!
Spójrzcie na poniższy obrazek no i oczywiście instrukcję i…do dzieła!

[Zrobiyliście wyliczanka? Już wiycie kto zaczynŏ graczkã? No to zaczynōmy!

Wykōnōmy dzisiej „Papiorzany Helikopter”. Narychtujcie: kōncek biołyj szkartki.

Nożyczki, ino uwŏżejcie coby niy przetnōńć sie palcōw! Wejrzijcie na ôbrŏzek no i toć instrukcyjõ i…do dzieła!]


28 kwietnia 2020r.

Cześć Dzieciaki!
„Iki piki dwa szpyndliki…” kto dzisiaj z Was zaczyna przygodę z gwarą śląską?
Podobały się Wam wczorajsze wyliczanki? Wasz Papierowy Helikopter przeleciał każdy centymetr Waszych domów?

[Serwus Dziyciŏki!

„Iki piki dwa szpyndliki…” fto dzisiej z Wŏs zaczynŏ przigodã z godkōm ślōnskōm?

Podobały sie Wōm wczorejsze wyliczanki? Wasz Papiōrowy Helikopter przeleciał kożdy cyntymeter Waszych dōmōw?]

Dzisiaj nieco odetchniecie od składania liter podczas czytania śląskich opowiastek (no chyba, że czytanie idzie Wam bardzo dobrze, z czego bylibyśmy dumni!).
Bajka o Czerwonym Kapturku to coś, co dzisiaj dla Was przygotowaliśmy.

Posłuchajcie..

[Dzisiej cosikej dychniecie ôd skłŏdaniŏ liter w czasie czytanio ślōnskich opowiastek (no bodej, że czytanie idzie Wōm barzo dobrze, z czego bylibymy hyrscy!).

Bojka ô Czyrwōnym Kapturku to coś, co dzisiej dlŏ Wŏs narychtowalimy.


30 kwietnia 2020r.

Witajcie!
Dzisiaj porozmawiamy trochę o kuchni śląskiej.

Czy wiecie jaka jest najprostsza zupa na świecie? Przygotowuje się ją w jedyne 2 minuty. Kiedyś była ona podstawowym daniem na Śląsku.
Czy ktoś z Was już się domyśla co to za zupa?
Taaaak! To Wodzionka!

[Witejcie!

Dzisiej poôsprawiōmy trochã ô kuchni ślōnskij.

Wiycie jakŏ je najprostszo zupa na świecie? Rychtuje sie jōm w jedyne 2 minuty. Kejś była ôna bazowym daniym na Ślōnsku.

Eli ftoś z Wŏs już sie dōmyślŏ co to za zupa?

Jaaaaa! To je Wodzionka!]

Mamy dla Was specjalne zadanie! Spróbujcie przygotować ją w swoich domach. Zanim rozpoczniecie, posłuchajcie piosenki jak ją przygotować.

[Mōmy dlŏ Wŏs ekstra auftrag!

Sprōbujcie narychtować jōm we swojich dōmach.

Zatym napoczniecie, posuchejcie śpiywki jak jōm narychtować.]

Nie zdążyliście zapamiętać wszystkich składników? Nie martwię się! Poniżej znajdziecie dokładny przepis jak przygotować Wodzionkę dla całej rodziny. Powodzenia…!

[Niy zdōnżyliście spamiyntać wszyjskich skłŏdnikōw?

Niy trŏpiã sie! Pod znojdziecie akuratny recept jak narychtować Wodzionks dlŏ cołkij familije.

Powodzyniŏ…!]

Przepis na śląską wodzionkę

Składniki: 8 grubo pokrojonych kromek chleba, 4 ząbki czosnku, 4 łyżki smalcu ze skwarkami lub masła, pieprz i sól do smaku, koperek.
Przygotowanie:
Kromki chleba pokrój w kostkę, a czosnek przepuść przez praskę lub drobno poszatkuj. Wszystkie składniki podziel na równe części i porozkładaj na talerze. Każdą porcję zalej wrzątkiem, dodaj po łyżce smalcu lub masła i dopraw solą oraz pieprzem. Teraz posyp wodzionkę poszatkowanym koperkiem i gotowe. Smacznego!

[Recept na ślōnskõ Wodzionka

Skłŏdniki:

8 rubo pokrōnych sznit chleba,

4 ząbki knoblochu,

4 łyżki tustym ze skwarkami abo masła,

pfefer i sōl do smaku,

koperek.

Narychtowanie:

Sznity chleba pokrōj w kobel, a knobloch przepuść bez praska abo drobno pokryj. Wszyjske skłŏdniki potajluj na rōwne czynści i porozkładaj na talyrze. Kożdõ dŏwkã zalyj wrzątkiem, przidej po łyżce tustym abo masła i dopraw solōm jak tyż pfeferym. Terŏz posyp wodzionka poszatkowanym koperkiem i gotowe.

Smakowitego!


4 maja 2020r.

Witajcie poświątecznie!

Jak Wam minął pierwszy weekend majowy? Mamy nadzieję, że odpoczęliście trochę, wynudziliście się i od samego rana z dużą dozą nowej energii czekacie na języka łamanie w kolejnych przygodach z gwarą śląską.

W tym tygodniu poznacie Utopka Zeflika i jego synka Zefliczka. Dowiecie się kto to taki i ile ma lat, jak i to kim była Maryjka.
No to zaczynamy…

 

[Witejcie poświątecznie!

Jak Wōm minōł piyrszy wikynd majowy? Mōmy nadziejã, iże ôdpoczli żeście trochã, wynudziliście sie i ôd samego bolōnczka z srogõ dozą nowyj ynergije czekŏcie na gŏdce łōmanie w nostympnych przigodach z godkom ślōnskōm.

W tym tydniowi poznŏcie Utopka Zeflika i jego synka Zefliczka. Przewiycie sie fto to taki i wiela mŏ lŏt, jak i to kim była Maryjka.

No to zaczynōmy…]


7 maja 2020r.

 Witajcie!

Dzisiaj chcielibyśmy żebyście trochę odpoczęli. Poznaliście już Utopka – nie martwcie się, jego kolejne przygody poznacie wkrótce.

W związku z tym mamy dla Was krótką bajkę o Beboku.

[Witejcie!

Dzisiej chcielibymy cobyście trochã ôdpoczli. Poznali żeście już Utopka – niy trŏpcie sie, jego dalsze przigody poznŏcie hned.

W ferajnie z tym mōmy dlŏ Wŏs krōtkõ bojkã ô Beboku.]


8 maja 2020r.

1)

Dzień Dobry Dzieciaki!

Dowiedzieliście się jakie straszydła były na Śląsku?
Dzisiaj poznacie kolejne losy Utopka Zeflika.

[Przewiedzieli żeście sie jake straszydła były na Ślōnsku?

Dzisiej poznŏcie dalsze losy Utopka Zeflika.]

Przed nami kolejny majowy weekend. Jeżeli dopadnie Was nuda, mamy słuchowsko.

[Przed nami dalszy majowy wikynd. Jeźli drŏpnie Wŏs cniwość, mōmy bojka do słuchanio.]


Witajcie Drogie Dzieci!

Jak Wam idzie wykonywanie doświadczeń? Może bardziej sprawdziliście się w kuchni z przyprawami? A może kogoś z Was pochłonęły bajki i opowiadania śląskie?
Dzisiaj kolejna dawka nowych wiadomości ale tym razem rozpoczniemy tydzień dość relaksacyjnie.
Pamiętamy jeszcze z czasów, kiedy to mieliśmy tę przyjemność spotykania się na co dzień z Wami w progach naszej świetlicy, że prace plastyczne, manualne, techniczne czy też konstrukcyjne cieszyły się Waszym dużym zainteresowaniem.
Nasza propozycja na dzisiaj?
Weźcie tylko zieloną kartkę i nożyczki.

Do dzieła…!

[Witejcie Drogie Dziycia!

Jak Wōm idzie wykōnowanie prōb? Może barzij wybadaliście sie w kuchni z doprawami? A może kogoś z Wŏs wziyny  bojki i rozprŏwki ślōnske?

Dzisiej dalszŏ dŏwka nowych wiadōmości ale tym razym napocznymy tydziyń dości relaksacyjnie.

Pamiyntōmy jeszcze z czasōw, kedy to mielimy tã uciecha trefianiŏ sie na co dziyń z Wami w progach naszyj świetlicy, iże roboty plastyczne, manualne, techniczne eli tyż kōnstrukcyjne cieszyły sie Waszym srogim baczyniym.

Naszŏ propozycyjŏ na dzisiej?

Weźcie ino zielōnõ szkartkã i szyrki.

Do dzieła…!]


Mijają kolejne tygodnie od czasu, kiedy widzieliśmy się ostatni raz w szkole. Czy Was też czasami dopada już nuda? Są może takie dni, kiedy pomimo natłoku obowiązków po prostu Wam się nic nie chce? Nie martwcie się, każdy z nas to przechodzi.

Chcielibyśmy Was nieco rozluźnić i nieco rozśmieszyć, dlatego też mamy dla Was opowiadanie „O próżniactwie”.

[Dziyń dobry!

Mijajōm dalsze tydnie ôd czasu, kedy widzielimy sie ôstatni rŏz we szkole. Eli Wŏs tyż czasami dopada już cniwość? Sōm może take dni, kedy ôprōcz  musōw ajnfach Wōm sie nic niy chce? Niy trŏpcie sie, kożdy z nŏs to przechodzi.

Chcielibymy Wŏs cosikej rozluźnić i cosikej rozśmieszyć, bez to tyż mōmy dlŏ Wŏs rozprŏwka „Ô próżniactwie”.]


Już za kilka dni będziemy obchodzić dzień wszystkich Mam! Chcielibyśmy w tym tygodniu zaznajomić Was z tradycjami związanymi w tym dniu na Śląsku.

I oto dzisiaj mamy dla Was zadanie! Spróbujcie samodzielnie przeczytać opowiadanie. Oczywiście nieco Wam utrudnimy pracę…ale tylko troszeczkę. Tym razem skorzystajcie z zamieszczonego słowniczka i spróbujcie zrozumieć jak kiedyś na Śląsku obchodzono Dzień Matki.

Powodzenia!

Mamulka i mamuliczka

Downij na Ślonsku do matek godało sie mamulka abo mamuliczka. Rzodzij – muter abo muterka. Szło tyż do matki dwojać, czyli godać bez „Wy”, przykłodowo – Kaj Wy idziecie?,  abo trojać, czyli godać bez „Łoni”, czyli bez trzecio osoba liczby mnogij, przykłodowo –  Kaj Łoni idom? Yno grunt je to, co ślonsko matka była krolowom ślonskij chałpy. To łona rozdzielała robotom we chałpie miyndzy dzieckami, łona była rodzinnym finansministrym a nawet rozkazowała co se mo chop oblyc we niydziela do kościoła.

Bestoż zaradno i szporobliwo matka, a ku tymu robotny i niy wysiadujoncy we szynku ojciec, byli fundamyntym ślonskigo szczynścio rodzinnego. Ta pozycjo ślonskij mamulki wziyna sie stond, że downij  ślonskie chopy robiły na grubie, we hucie abo na banie od rana do wieczora, bestoż bez cołki dziyń cołko chałpa i wielodzietno rodzina była na gowie ślonskij mamulki. Trza jednak pedzieć, że mimo fest wysokij pozycje mamulki-Ślonzoczki, ślonsko kultura niy złonaczyła jakigoś szpecjalnego fajrowanio Dnia Matki.

Czegoś takiego na Ślonsku downij blank niy było. Bo ta funkcjo pełniył gyburstag od mamulki, czyli łod nij dziyń urodzynio. Wtedy ciongły do nij ze kwiotkami i inkszymi gyszynkami wszyjske dziecka. Niy ważne czy malutkie, czy stare konie majonce już swoja familio. Z drugij strony ta ważno pozycjo ślonskij mamulki sprawiyła tyż, że jak po 1945 roku we Polsce zachwolano te mamulczyne świynto we dniu 26 maja – to Ślonzokom to klapło i te fajrowanie se wziyni za swe. I tak Dziyń Matki je do dzisioj na Ślonsku tyż fajrowany i żodnymu to niy przeszkodzo. I piyknie!

 

Mały śląski słowniczek:

mamulka – mama

mamuliczka – mamusia

mamulczyne – od mamy

godać, padać, pedzieć – mówić, powiedzieć

dwojać – mówić komuś przez „Wy”, forma grzecznościowa

trojać – mówić komuś przez „Oni”, forma grzecznościowa

kaj – gdzie

yno – tylko

grunt – podstawa, coś najważniejszego, istota rzeczy

oblykać, oblyc – ubrać, ubierać

bestoż – dlatego, z tego powodu

szporobliwość – oszczędność

szynk – karczma

gruba – kopalnia

bana – kolej

robić za – pełnić funkcję czegoś

fajrowanie – świętowanie

fajer – święto, zabawa, uroczystość

fest – bardzo, dużo

złonaczyć – zrobić coś

blank – zupełnie, całkowicie

gyburstag – obchodzenie urodzin

gyszynk – prezent, podarek

coś klapło – coś udało się

wzionć za swe –  zaadoptować, przyswoić